Noc Kupały, zwana również Wiankami, już w ten wtorek. Z roku na rok coraz więcej wiemy o tym pogańskim święcie i coraz chętniej go obchodzimy. W Krakowie tę najdłuższą noc i zarazem najdłuższy dzień w roku świętuje się paląc ogniska, puszczając wianki na wodę i szukając po lesie kwiatu paproci – zgodnie z wielowiekową tradycją ludów słowiańskich i germańskich.

Podobnie w innych większych miastach, gdzie kulturowym rekonstrukcjom tej nocy towarzyszą koncerty folkowych zespołów czy wykłady. Obchody tej nocy mają więc dzisiaj charakter czysto rozrywkowy. Niegdyś jednak wpisywały się w rozbudowany system wierzeniowy naszych przodków, ze szczególnym uwzględnieniem naturalnego cyklu natury.

Dodatkowo różne regiony świata obchodziły je w różny sposób. Na wschodzie Europy chociażby, w krajach takich jak Ukraina czy Białoruś do dziś zachowała się tradycja palenia w ogniskach kukły. W Szwecji Noc Kupały obchodzi się jako Midsommar. Jego fantazyjną formę mogliśmy zresztą zobaczyć w cieszącym się w Polsce dużą popularnością filmie „Midsommar. W biały dzień”.
Niezależnie jednak od regionu Noc Kupały zawsze związana była z dwoma potężnymi żywiołami natury; ogniem i wodą. Święto to odbywa się zresztą w dniu przesilenia letniego, czyli czasie przejścia natury z letargu w czas urodzaju, zbiorów i płodności natury. Stąd też powiązanie święta z miłością. Zgodnie z tradycją młodzi łączyli się w ten dzień w pary. Kobiety wiły z ziół leczniczych wianki i puszczały je na wodę. Młodzieńcy z kolei wyławiali je z rzeki, co wróżyło pannom szybkie zamążpójście.

W świątecznych wiankach musiały oczywiście znaleźć się magiczne zioła, a wśród nich dziurawiec, krwawnik, rumianek, czarny bez, ruta czy brzoza chroniącą przed nieszczęściami. Zebrane w tym czasie zioła miały wyjątkowo silną noc, dlatego też część z nich zachowywano, aby chronić się przed złymi mocami.
Swoje magiczne siły w tym czasie okazywały również leśne i wodne istoty takie jak utopce, świtezianki, topielce, i rusałki. Jedne strzegły paproci przed zerwaniem, a w chwili zbliżenia do roślinny wydobywały z siebie przenikliwe wrzaski. Inne czekały w rzekach i stawach na zagubionych młodzieńców. Po północy moc wodnych boginek słabła jednak, więc dopiero wtedy można były odbyć wspólne, oczyszczające kąpiele.
Mimo, że kościół chrześcijański próbował zawłaszczyć sobie Noc Kupały, tradycje z nią związane przetrwały, a dziś wraz ze wzrastającym zainteresowaniem ludowością odżywają w samych centrach miast.


Dodaj komentarz