Do Norwegii dotarłam z minimalną wiedzą o tamtejszych ziołach. Spodziewałam się typowych ziół rosnących w surowym klimacie, a jednocześnie takich których nie znam. Tymczasem norweskie łąki czy polany pełne są mniszków, przywrotników, wiązówek błotnych i jaskrów – ziół, które rosną również u nas. Są też tam ogromne, przepiękne lasy brzozowe, za którymi tak przepadam.



Oczywiście flora Norwegii jest tak różnorodna jak poszczególne jej regiony. Norwegia to ogromny kraj, a więc napotkamy w niej rośliny z różnych stref klimatycznych. Będąc jedynie na południu kraju, spotkałam tam zioła charakterystyczne dla klimatu umiarkowanego. Udało mi się jednak natrafić chociażby na różeńca górskiego w jego naturalnym górzystym środowisku. Do tej pory widziałam go jedynie w w ogrodach botanicznych. W krajach północnej Europy, w tym również Szwecji, jest on znany od bardzo dawna. Stosuje się go w stanach zmęczenia fizycznego i psychicznego, a także jako środek pomocny w rekonwalescencji.

Na skalistym podłożu, tuż nieopodal rósł arcydzięgiel litwor. Był dość niski, ale i tak sprawiał wrażenie dostojnego. W naszej zielarni używamy jego korzenia, między innymi do mieszanek na lepsze trawienie i nadmierne skurcze układu pokarmowego. Arcydzięgiel jest cenny również przy schorzeniach układu neurologicznego, w tym na jego uspokojenie.

Na mniej górzystym terenie udało mi się znaleść srebrnika, którego zobaczycie poniżej. Można go łatwo rozpoznać po srebrzystym odcieniu, a używać jako ziele ściągające, na przykład przy biegunkach.
Tuż obok srebrnika rósł jeszcze przywrotnik, zioło dedykowane kobietom przy obfitych pod względem krwawień miesiączkach. Był jeszcze przelot, co prawda w małym skupisku, ale nadal cudowny. Trudno go zauważyć, bo z daleka wygląda przeciętnie. Po zbliżeniu się jednak do niego ukazuje swój urok… wystarczy spojrzeć na jego żółto-czerwone kwiaty.



Południe Norwegii, wbrew powszechnej opinii, pełne jest zieleni oraz ziół. Nawet w górzystych terenach przez skały przebijają się bardziej waleczne rośliny. Na północy jest pewnie inaczej, ale to zostawią to na kolejną wyprawę 🙂



Zostawiam dla Was poniżej film nagrany przez Norweżkę Marię, artystkę i zielarkę jednocześnie. Na jej kanale poznacie typowe dla Norwegii zioła. Polecam jej filmy, bo opowiada w nich o roślinach bez zadęcia i marketingowej maniery.

Dodaj komentarz